Czas - piasek uciekający przez palce

Gdy byłam dzieckiem.
Pamiętam jak jeszcze byłam dzieckiem i szłam do pierwszej klasy podstawówki, rok szkolny dłużył się niemiłosiernie, a wakacje były odległe tak jak z Ziemii na Marsa. Nadeszły pierwsze wakacje, długa przerwa, naprawdę długa, można było tyle zrobić, tyle doswiadczyć i czekało się z niecierpliwością, aby wrócić do szkoły i pogadać z kolegami.

Później mijał kolejny rok, który również był długi, w którym znowu można było zrobić masę rzeczy. 

Nastolatka 
Nagle miałam już 13 lat, szłam do 7 klasy, za dwa lata miałam powitać szkołę średnią, ale przecież dwa lata to szmat czasu. Zanim się obejrzałam, szłam do liceum. Za cztery lata miała być matura, mam jeszcze dużo czasu. Ale chwila, jestem już w trzeciej klasie, kiedy to zleciało? Już za rok mam opuścić szkołę w której odkryłam prawdziwą siebie? Szkołę, która pokazała mi najważniejsze wartości i czym jest szczęście? Czemu zostało tak mało czasu? 

Liceum i pierwsze trudności 
Jestem w trakcie przygotowywań do olimpiady. Robię to w teorii już od roku, ale nie czuję się abym wiedziała cokolwiek więcej niż wtedy wiedziałam. Każdego dnia czas przelatuje mi pomiędzy dłoniami, każda godzina spędzona przed telefonem, marnuje ten cenny czas którego już tak mało. Zaraz studia, no tak zaraz, bo znowu ten czas minie po pstryknięciu palcami. I znowu będą zmiany, i znowu nie zauwaze kiedy to wszystko się skończy, i będę stara, i siwa.

Chyba warto zacząć kontrolować ten czas, bo naprawdę zaraz wybije 80 lat i umrę nie robiąc nic. A teraz odłożę telefon.

Komentarze